Płonie mi ekran! Wygaszacz Fantastic Flame
W czasach Windows XP nadal żywa była kultura dostosowywania systemu do użytkownika pod kątem wizualnym. Dziś w systemie tak naprawdę przełączamy tryby między ciemnym i jasnym, kiedyś dostosowywaliśmy wygląd paska, ikon, kursora, kolorów czy właśnie wygaszaczy ekranu. Zawsze podobał mi się wygaszacz Fantastic Flame, czas go uruchomić!
Wygaszacze ekranów
W systemie Windows 98, następnie Windows 2000 a później Windows XP wygaszacze ekranu były wykorzystywane bardzo często i to nie tylko w podstawowych wariantach. Dało to pole do popisu wielu programistom i niektóre wygaszacze były naprawdę kosmiczne. Pamiętam wygaszacze z zegarami (głównie Big Ben), akwariami, zachodami słońca, deszczem, galaktykami – wariantów było naprawdę wiele. Mi w pamięci zapadł najbardziej płonący ekran, a raczej fakt, że płonąć zaczynało dokładnie to, co mieliśmy na pulpicie. Płonęły ikonki, pasek Start i elementy tapety, co gdy zobaczyłem pierwszy raz, koło 20 lat temu, zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Od razu wgrałem taki wygaszacz u siebie, teraz mam okazję to powtórzyć!
Fantastic Flame
Instalacja jest banalna – instalator prowadzi nas za rękę i po chwili kopiowania plik wygaszacz jest gotowy do uruchomienia. Możemy zaczekać ustaloną ilość czasu lub wywołać go ręcznie. Po instalacji tworzy on także odpowiednie skróty na pulpicie (do uruchomienia i konfiguracji).

Wersja, którą posiadam to rozpowszechniana w czasopismach wersja freeware. Pozwala ona na odpalenie podstawowej konfiguracji wygaszacza, w ramach którego wszystko na ekranie płonie a w tle odtwarzany jest dźwięk płonącego ogniska. W pełnej wersji widać jednak, że wyborów było znacznie więcej. Kto wie, może kiedyś dorwę gdzieś płytkę z instalatorem pełniaka.

Po skonfigurowaniu ustawiam wygaszacz, aby odpalał się po 15-minutowym braku aktywności. Oczywiście nie dam rady tyle wysiedzieć, więc odpalam wygaszacz ręcznie. No i wspomnienia wracają…

Co dalej?
Nie ukrywam, że wpis ten był drobnym przerywnikiem przed innymi, większymi planami. Po prostu przypomniało mi się, że kiedyś taki wygaszacz istniał, podobał mi się i chciałem go przetestować. W kolejnym wpisie wezmę na warsztat jedną z moich ulubionych gier, aby zobaczyć jak PeCet poradzi sobie z grą uruchamianą z użyciem DirectX 9.0c. Oczywiście oprócz odrobiny historii pokażę jak radzi sobie komputer na różnych ustawieniach.
Filed under: System - @ 1 kwietnia, 2026 4:31 pm