Pierwszy OC – Podkręcam procesor i pamięć RAM
Podkręcanie komponentów w PC nie jest prostym zadaniem. Po pierwsze musi to obsługiwać płyta główna, po drugie sam komponent, po trzecie musimy być przygotowani na większe zużycie energii, a na samym końcu musimy zadbać o odpowiednie chłodzenie podzespołów. Łącząc powyższe rzeczy i dodając odrobinę umiejętności, można wykrzesać dodatkową wydajność z posiadanych sprzętów.
Co podkręcam?
Swoją przygodę z podkręcaniem tego PeCeta chcę zacząć od procesora. Jest to Core 2 Duo E6600 o taktowaniu bazowym 2,4 GHz. Znany jest z tego, że przy odpowiednim chłodzeniu daje się podkręcać nawet do wartości 3,2 -3,4 GHz. Oczywiście chłodzenie to nie wszystko, potrzebna jest jeszcze odpowiednio mocna płyta główna oraz wydajny zasilacz, gdyż zablokowany mnożnik oznacza konieczność zwiększania taktowania szyny FSB. W moim przypadku płyta główna jest dość mocną blokadą, bo pozwala podkręcać taktowanie szyny maksymalnie do 300 MHz, co finalnie daje 2,7 GHz (300 x 9 = 2700). Ciekawe, czy uda się osiągnąć takie wartości?

Coś, o czym trzeba pamiętać to to, że przy podkręcaniu procesora automatycznie podkręcana jest częstotliwość pamięci RAM. Taktowanie jest bowiem zsynchronizowane z taktowaniem szyny CPU, więc z domyślnych 533 MHz skaczemy aż do 600 MHz (przy szynie 300 MHz). Weterani OC mają na to patent – wkładają do płyty głównej pamięć RAM, która jest taktowana fabrycznie na 677 lub 800 MHz. Płyta główna obniża taktowanie kości aby było zgodne z szyną procesora, a następnie podkręcają CPU dochodząc do fabrycznych wartości pamięci RAM. Jest to jednak przydatne dopiero wtedy, gdy kręcimy procesor do naprawdę wysokich wartości (np. FSB 400 MHz, przy których procesor osiąga 3,6 GHz a RAM podskakuje do 800 MHz). W moim przypadku nie będzie tak wysokiego kręcenia, więc obecnie zainstalowane kości dadzą radę.

Odprowadzanie ciepła
Sufit w postaci 300 MHz na FSB ma też swoje plusy – przy podkręceniu do 2,7 GHz posiadane przeze mnie chłodzenie w zupełności wystarczy, bo odprowadza do 80W ciepła. Przy pracy z taktowaniem 2,7 GHz CPU będzie wydzielał około 70-75W pod obciążeniem, więc jest bezpiecznie. Oczywiście aby nic się nie przegrzało dbam o to, aby ciepłe powietrze było na bieżąco wyciągane z obudowy – dołożyłem do zestawu wentylator 80 mm na tylnej ściance obudowy. Będę obserwował temperatury i gdyby skakały za wysoko będę kombinował dalej.

BIOS
Przechodzę więc do BIOSu, gdzie znajdę konfigurację szyny procesora. W zakładce Advanced wchodzę w opcję Chipset, a następnie Frequency/Voltage control. Tam zmieniam domyślną wartość CPU Clock na wybraną przeze mnie wartość (wpisywaną ręcznie z klawiatury).

Test 1 – FSB 276 MHz
Na początku robię delikatną zmianę – podkręcam FSB o 10 MHz. Powinno to dać finalnie taktowanie procesora na poziomie 2,48 GHz oraz pamięci RAM 552 MHz. Po wprowadzeniu wartości i ponownym uruchomieniu komputera wszystko włączyło się poprawnie, system zgłasza poprawna wartość taktowania. Dla pewności uruchomiłem Stress Test w CPU-Z, nic złego się nie dzieje. Podkręcam dalej!

Test 2 – FSB 290 MHz
Kolejnym krokiem było podkręcenie na 290 MHz, co daje 2,61 GHz na procesorze i 580 MHz na pamięciach RAM. Ponownie komputer uruchomił się a Stress Test w CPU-Z pracował bez zacinania się. Sprawdziłem też temperatury przez HW Monitor i po 5 minutach pracy nie podskoczyły powyżej 50 stopni. Czas na kolejny krok!

Test 3 – FSB 300 MHz
Zdecydowałem się rozkręcić FSB do maksimum możliwości płyty – 300 MHz. Daje to finalnie 2,7 GHz na CPU oraz 600 MHz na pamięciach RAM. Uruchomiłem ponownie komputer i… czarny ekran. Po zachowaniu komponentów i dźwiękach z obudowy słyszałem, że komputer się uruchamia, ale nie miałem obrazu na ekranie. Wniosek był jeden – linia 12V nie dźwignęła procesora na maksymalnym OC razem z kartą graficzną na PCI-Express x16. Na próbę odłączyłem napęd DVD od zasilania i uruchomiłem komputer ponownie – obraz wrócił i system zaraportował procesor o taktowaniu 2.7 GHz. Wiem już jednak, że komputer nie daje rady z pełnym OC i podłączonymi wszystkimi sprzętami.

Decyzja – FSB 290 MHz
Nie pozostaje mi nic innego, jak zostać na ten moment przy taktowaniu szyny 290 MHz, gdyż z napędu korzystam bardzo często. Ustawiłem więc ponownie tę częstotliwość i przeprowadziłem testy obciążeniowe – po kilku minutach Stress Testu system pracował stabilnie, nic się nie zacinało. Mam więc obecnie procesor o taktowaniu 2,61 GHz, RAM o taktowaniu 580 MHz i działający napęd w systemie.

Wnioski
OC procesora pokazało mi, że mój komputer ma problemy z zasilaniem po wyjściu poza „pudełkowe” zegary. Zaczynam mieć wątpliwości co do sprawności zasilacza, gdyż po odłączeniu napędu obraz z GPU wrócił, lecz moze to być także wina płyty głównej. Spróbuję zrobić dodatkowe testy podkręcania bez podłączonych do płyty głównej rozszerzeń – front panel, czytnik kart pamięci, wentylator obudowy. Być może konstrukcja płyty była przygotowana tak, że maksymalne obłożenie gniazd zostało obliczone tylko na fabryczne taktowanie, a każdy MHz w górę sprawia, że płyta traci sprawność? Korci mnie też sprawdzenie zestawu z całkiem nowym zasilaczem, bo być moze ten ze względu na wiek jednak nie domaga? Sporo rzeczy do weryfikacji, ale właśnie o to chodzi w naszym hobby.
Co dalej?
Po przeprowadzeniu kilku kolejnych testów będę chciał zabrać się za podkręcenie karty graficznej. Zamówiłem miernik wpinany do gniazdka, który pokaże mi całkowite zużycie energii przez komputer (sumarycznie Waty), bo sytuacja nie daje mi spokoju. Jeśli wąskim gardłem jest płyta główna to wszystko ok, po prostu w przyszłości zmienię ją na coś mocniejszego z epoki. Jeśli jednak problemem jest zasilacz, to trzeba będzie kupić całkiem nowy, aby mieć absolutny spokój. Zaczyna się robić bardzo ciekawie!