DVD, CD i FDD – Napędy płyt i dyskietek SONY
W czasach Windows XP przenoszenie danych między stacjami na dyskietkach i płytach było codziennością. Aż ciężko to sobie wyobrazić, ale 1,38 MB (bo tyle realnej pojemności miała standardowa dyskietka 3,5”) wystarczyło na przerzucenie kilku śmiesznych zdjęć, dzwonków MIDI i jednej animacji Flash. Płyty CD zmieniły zasady gry – 700 MB pozwalało na przerzucenie całego filmu czy gry! DVD było kolejnym rozszerzeniem i pamiętam czasy, gdy kilka płyt DVD przechowywało więcej danych niż cały dysk twardy. Ale wszystko po kolei…
Fizyczne nośniki danych
Potęgi fizycznych nośników danych nie sposób opisać słowami. Zmieniły one mocno postrzeganie i wykorzystanie danych na komputerach. Na początku były niepraktyczne, papierowe karty perforowane, później różne ciężkie taśmy magnetyczne. Nośniki działały bardzo dobrze (a taśmy są wykorzystywane po dziś dzień do archiwizacji), ale ciężko było wyszukiwać na nich konkretnych danych. Następnie przyszła era dysków magnetycznych – dyskietki różnego rozmiaru przyspieszyły pracę i pozwoliły na przenoszenie i wyszukiwanie danych w sposób wygodny. Dyski optyczne rozwinęły tę myśl i pozwoliły na znaczne zwiększenie ilości danych przenoszonych jednocześnie. Dziś sam zastanawiam się, czy bardziej fascynuje mnie sposób, w jaki głowica sczytuje dane z taśmy magnetycznej, czy w jaki laser sczytuje dane z krążka CD bądź DVD.
Czytniki nośników fizycznych są niezbędne w komputerze pracującym z systemem Windows XP, gdyż część sterowników i oprogramowania jest dostępna tylko na takich nośnikach. Nic nie da zrzucenie danych na dysk nowego komputera i przerzucenie ich na pendrive’a, jeśli chcemy zainstalować sterownik SCSI lub RAID podczas instalacji systemu Windows. Prosi on wtedy o włożenie DYSKIETKI i jest to jedyny sposób na uruchomienie tego sprzętu. Dlatego też w mojej stacji pojawi się zarówno napęd dyskietek (FDD) jak i napęd płyt (CD/DVD).
Wybrane napędy
Zacznę tutaj od czytnika dysków optycznych. Napęd, które posłuży mi do codziennej pracy z komputerem to SONY AW-G170A-B2. Jest to jeden z napędów przygotowanych przez SONY jako typowy OEM i nie można było go znaleźć na sklepowej półce. Dostępny był jedynie jako sprzęt dostarczany w komplecie z gotowymi komputerami. Mój pochodzi z „gotowca” ze sklepu Vobis Digital i jest to wersja B2, czyli z czarnym front-panelem. Został wyprodukowany w Malezji w sierpniu 2006 roku. Obsługuje wszystkie rodzaje krążków CD z prędkością do 48x oraz wszystkie rodzaje krążków DVD (w tym Double Layer) z prędkością do 16x. Warto tutaj wspomnieć jeszcze o interfejsie, a jest nim 40-piowe złącze ATAPI (Ultra ATA-66). Napęd posiada bufor 2 MB, dzięki czemu dość dobrze radzi sobie z wypalaniem krążków, nawet przy wysokich prędkościach.
Napęd dyskietek pochodzi z tej samej stajni, lecz ten został już złożony w Chinach. Wybrałem model SONY MPF920 Z/121, który posiada datę produkcji z lipca 2006. Podobnie jak napęd CD/DVD tak i ten napęd FDD jest modelem OEM z czarnym frontem, dostarczanym do producentów kompletnych stacji w celu sprzedaży z całym komputerem. Mój pochodzi z tego samego zestawu, co napęd dysków optycznych (Vobis Digital) i jak na napęd dyskietek jest urządzeniem dość świeżym. Nie raz trafiałem na aukcjach na napędy z naklejką sugerującą rok produkcji 1994 czy 1996. Napęd pozwala na odczyt dyskietek 3,5” o pojemności 1,44 MB (HD) oraz 720 KB (DD). Podłączany jest do płyty głównej klasyczną taśmą IDC (34 PIN FDD).
Coś, o czym muszę koniecznie wspomnieć to posiadane taśmy. W swoich zbiorach odkopałem taśmy IDE oraz IDC sygnowane logiem ASUS. Będą idealnie komponować się z płytą główną, a do tego czarne taśmy z logo ASUS wyglądają dużo lepiej, niż klasyczne, szare taśmy. Drobnostka, ale cieszy!

Dlaczego SONY?
Do wyboru miałem kilka modeli urządzeń, zarówno napędów płyt jak i dyskietek. SONY było jedynym zestawem spójnym marką, w dodatku dość ciekawym, bo sprzedawanym jedynie jako OEM. Obydwa napędy mam dobrze sprawdzone i wiem, że pracują poprawnie, dlatego nie chcę kombinować z innym sprzętem. Dodatkowo planuję po złożeniu całego komputera zrobić na obudowie zestawienie naklejek producentów sprzętu wewnątrz. Przyjemnie będzie móc nakleić obok ASUS, nVidia i Intel także naklejki SONY.
Galeria
Poniżej przedstawiam galerię obydwu sprzętów, wyglądają dużo lepiej niż wskazywałaby na to data produkcji. Najważniejsze, że działają!
Podsumowanie
Jestem coraz bliżej złożenia gotowego komputera, zostało naprawdę niewiele elementów. W kolejnym wpisie skupię się na obudowie, a ta jest dość interesująca. Ciekawe, czy ktoś rozpozna w niej swój pierwszy komputer, bo była dość popularna w czasach, gdy pograć można było jedynie na komputerze, który „rodzice kupili do pracy”.
Filed under: Sprzęt - @ 14 marca, 2026 6:58 am















